Mimo braku aktywności na blogu, nie zasypuję gruszek w popiele. Aktywnie (prawie dzień w dzień) koduję i poznaję coraz to nowe ciekawe biblioteki. W centrum zainteresowania znalazło się gtkmm, glib i glibmm, libipod oraz glade i sqlite. Wszystkie (prócz libipod) niezależne od systemu operacyjnego i na wolnych licencjach (GPL oraz własność publiczna). Kodowaniu najczęściej przygrywa dobra muzyka (najczęściej elektronica), która tylko pobudza do działania i nie zagłusza myśli. Jedyne co mi się do tej pory nie spodobało w jednej z bibliotek (glade), to konieczność pobierania i swego rodzaju redefinicji obiektów załadowanych wraz z plikiem xml glade’a, to boli. Poza tym nic szczególnego nie robię, nawet nad bajorko wyjechać planów nie ma, pozostaje kształcić się.





Widzę nie próżnujesz na wakacjach. Też bym chętnie coś rozpracował, ale niestety (albo stety raczej) robota woła co dzień. Pół dnia jak z bicza, a później już się nic nie chce, jedyne na co się zdołam szarpnąć to czytanie blogów i newsów.